Na
liczniku wskazówka pokazuje 102 km/h. Za oknem jak zazwyczaj o tej porze roku
pochmurno, szaro i mgliście. W dłoniach mam najlepsze karty jakie udało mi się kiedykolwiek
zdobyć. Nie wiem jaki będzie jego następny ruch. Położył waleta karo. Od razu
się ucieszyłam i pomachałam mu przed nosem kartą krzycząc:
-Sto,
sto, sto!
-Masz
farta.
Usłyszałam dźwięk klaksonu
samochodowego i pisk opon. Oby dwoje obróciliśmy głowy w stronę przedniej
szyby. Teraz już dobrze wiedziałam co się dzieje. Łzy napłynęły mi do oczu.
Strach ogarnął całe moje małe ciało. Nie mogłam wykrztusić żadnego słowa.
Pomyślałam, że to już koniec. To była dosłownie sekunda, ciężarówka przygniotła
całą przednią część auta. Słychać było tylko jęki i płacz mamy. Wtedy
odwróciłam się w stronę kierowcy. Mój tata miał oderwane nogi i był cały we
krwi.
- Tata, tata -Błagałam Boga,
aby okazało się to tylko złym snem.
- Uciekaj -odezwała się do
mnie mama- Vanessa uciekaj!
- Dobrze. Mamo! Mamo! –Nie
mogłam uwierzyć, że już nie mam rodziców, lecz nie mogłam zwlekać. Ruszyłam do
ucieczki. Postanowiłam przejść tyłem. Już szykowałam się do wyjścia lecz w
ostatniej chwili sięgnęłam po mojego pluszowego misia. Wyczołgałam się przez dziurę w tylnej szybie.
Na początku rozbite szkło mnie przeraziło, lecz dałam radę wyjść. Rozcięłam
sobie nogę i strasznie mnie bolała. Wręcz nie mogłam chodzić. Szłam między
płomieniami i częściami aut. Próbowałam biec, ale za każdym razem się
przewracałam. Nie było w tym najmniejszego sensu, ponieważ za 3 razem oparzyłam
się o płomień.
- Vanessa –usłyszałam za
plecami. Odwróciłam się szybko na pięcie i zauważyłam chłopaka z samochodu,
chciałam do niego pójść, ale uniemożliwiły mi to płomienie. Łzy leciały mi już
potokami. Było mi zbyt gorąco, spróbowałam pobiec. Niestety przewróciłam się i
nastała ciemność.
- Tata, tata -Błagałam Boga, aby okazało się to tylko złym snem.
OdpowiedzUsuń- Uciekaj -odezwała się do mnie mama- Vanessa uciekaj!
- Dobrze. Mamo! Mamo! –Nie mogłam uwierzyć, że już nie mam rodziców, lecz nie mogłam zwlekać.
Czy potrafisz używać znaków przystankowych?
Dialogi są pozbawione sensu. Nie rozumiem ich bo są takie puste. Nie czuje tragedii płynącej z wydarzenia. Z tego prologu nic nie wynika. Ale, czekam na więcej. Ile już piszesz?
PS mogę zapytać jakie książki czytałeś/czytasz?
Pisze już rok. Jakby coś to ten fragment nie jest głównym wątkiem mojej książki. Teraz czytam "Mechaniczny Anioł" ale bardzo polecam "Intruz" i " Geneza". Dzięki za krytykę postaram się brać pod uwagę znaki przystankowe. Sorry za 2 czcionki, ale coś mi się pochrzaniło.
UsuńNawet, nawet. Nie powala, ale jak na twój wiek to jest super. Jednak nie będę kłamał i powiem jakie błędy popełniasz.
OdpowiedzUsuń1. Puste dialogi, przez które nie odczuwa się tragedii tego wydarzenia. Polecam pisanie ich bardziej ludzko. Pisz to tak jakbyś ty to mówiła. Normalnie, po ludzku. Nie wydziwiaj tylko pisz to normalnie.
2. Za szybko posuwająca się akcja, która wpływa na, niewielką długość rozdziałów i wyobrażenie sobie całej sytuacji. Wzbogać słownictwo, rozbuduj opisy (ale ciekawie :D) i koniecznie opisuj zachowanie i uczucia bohaterki bo tutaj są one dość mizerne :(
3. Ćwicz, ćwicz i ćwicz bo masz talent, ale musisz go rozbudowywać :D
U mnie już prawie skończony 10 rozdział. Pozdrawiam i życzę powodzenia
http://wcieniuchwaly.blog.pl/
po pierwsze jestem chłopakiem po drugie wiem, że masz około 12 lat, więc nie mów jak na twój wiek. po trzecie akcja nie dzieje się wcale szybko, ponieważ gdybyś zobaczył książkę mojej koleżanki to na 20 stronie byś był w 15 rozdziale.
OdpowiedzUsuń20 stronie? Ja znam takich co na tym etapie nie kończą jeszcze pierwszego :D Ale spoko. Poza tym nie denerwuj się tak :D Podoba mi się twój styl, a napisałem "jak na twój wiek" bo naturalnie są starsi pisarze i mają oni dojrzalszy styl pisania niż taki trzynastolatek jak ja na przykład. Jednak "jak na swój wiek" masz dojrzały styl pisania. To był bardziej komplement niż uwaga. I nie denerwuj się tak na przyszłość :D
OdpowiedzUsuńSorry i dzięki :D
OdpowiedzUsuńMichał, bardzo super piszesz :D Będę regularnie wchodzić i czytać :O
OdpowiedzUsuńP.S. Musisz mi dać w końcu ten zeszyt z.. no wiesz. Chcę przeczytać nowe rozdziały :3
Jeszcze nic w tamtej książce nowego nie napisałem, bo będę się teraz zajmował tą książką. Sorry
OdpowiedzUsuńEsz.. to tą się teraz zajmę :D
OdpowiedzUsuń