piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 1/7

-Co ten kretyn, Ci znowu zrobił!? Jak go dorwę to tak będzie zwiewał, że aż się będzie kurzyć.- Megan zaśmiała się przez łzy- Co on Ci zrobił?- spytałam spokojnym głosem.Odkryła lewy park spod bluzki i wtedy ujrzałam ogromnego blado-fioletowego siniaka. Przez chwilę nie mogłam uwierzyć, że ten brutal mógł zrobić to swojej dziewczynie.
-Poszłam z nim zerwać- mówiła co chwilę pocierając nos – i on nie chciał się z tym pogodzić, zaczął mnie wyzywać, bić i szarpać, jakbym była jaką zwykłą lalką.- Znow zaczęła gorzko płakać.
-Jak on śmiał! Co za debil, kretyn, idiota. Słuchaj Megan znajdę go i tak spiorę, że rodzona matka go nie pozna.- Moje zapewnienia nic nie pomogły, a ona nadal płakała. Spojrzałam na nią ze współczuciem i przytuliłam co chwila mówiąc, żeby się uspokoiła i, że wszystko będzie dobrze.
- Dzięki Vanessa, wiesz ja pójdę się ogarnąć do łazienki, bo na pewno teraz żle wyglądam.
- No dobra, ale zanim pójdziesz obiecaj mi, że już nigdy nie będziesz z Setem utrzymywać kontaktów. Ok?
- Obiecuję.
- Teraz możesz iść do łazienki.

            Poszłam do kuchni zrobić sobie kanapki, bo po tym wszystkim strasznie zgłodniałam. Zjadłam je i wtedy mi się przypomniało o rozmowie z Mary.

- Megan!
- Co!?- odpowiedziała wychodząc z łazienki.
- Dzwoniła Mery i zaprosiła nas na jutro na biwak w lesie.
- O! To świetnie już dawno nie spałam pod gołym niebem. Idziemy się teraz spakować czy nie?
- Nie… teraz mi się nie chce.
- Właściwie mi też.
- Wiesz, chyba pójdę sobie na spacer.
- Ok.
- Idziesz ze mną?
- Nie, nie mam już siły.
- Dobra

            Poszłam się przebrać w jakieś dresowe spodnie i koszulkę na ramiączka.

            Na zewnątrz było dość chłodno, ale nie zważając na to zaczęłam truchtać do pobliskiego lasu. W nim była piękna fontanna, którą nazwano „Fontanna Amora” ze względu na to, że przychodziło tam dużo par. Lecz teraz to miejsce jest trochę zarośnięte. Biegłam w niego stronę, ale nie chciałam się tam zatrzymywać.

            W drodze spotkałam  Mandy i dalej biegłyśmy razem ciągle gadając o jutrzejszym biwaku, ponieważ ona też została zaproszona.


            W pewnym momencie usłyszałyśmy znajomy głos. To była Tina.

2 komentarze:

  1. Jeśli jesteście niecierpliwi kiedy się zacznie akcja to mogę powiedzieć, że w następnym rozdziale, a ten się niedługo kończy. ;) Pozdrawiam wszystkich czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog został nominowany do The Versatile Blogger więcej informacji tutaj http://dreamcatcher-destiny-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń